Anioły Hollywood

Wszystko zaczęło się 800 lat temu w odległej południowej Francji, gdy żarliwy apostoł i kaznodzieja, ogarnięty Bożą iskrą głoszenia Słowa Bożego nawrócił osiem heretyczek - katarek na wiarę katolicką i w końcu 1206 r. założył dla nich klasztor na skrzyżowaniu dróg u Matki Bożej w Prouilhe koło Carcassonne.
   Wiele dziewcząt z całego świata marzy o tym, by znaleźć się w Hollywood. Liczne wytwórnie filmowe, Bulwar Zachodzącego Słońca, Beverly Hills, to miejsca tęsknot i westchnień. Niejednej młodej kobiecie uda się nawet zaistnieć w magicznym Hollywood, stanie się aktorką, nawet czasami słynną i bogatą...
   Ale są i inne dziewczęta, które wyśniły sobie Hollywood, do niego się udały i osiągnęły szczęście niebywałe i w dodatku pewne, trwałe oraz niepodlegające kaprysowi wielkiego świata filmowego. Żyją sobie te Białe Anioły w liczbie dwudziestu kilku i z całych swych sił i umiejętności krzątają się wokół chwały Bożej. Kim są i jak się tutaj znalazły? Na pewno są gwiazdami Hollywoodu, aktorkami jedynych i niepowtarzalnych ról z kategorii życiowych, choć ich firmament jest inny niż gwiazd wypromowanych przez takie wytwórnie jak Goldvin - Meyer czy Paramount Pictures.
   Wszystko zaczęło się 800 lat temu w odległej południowej Francji, gdy żarliwy apostoł i kaznodzieja, ogarnięty Bożą iskrą głoszenia Słowa Bożego nawrócił osiem heretyczek - katarek na wiarę katolicką i w końcu 1206 r. założył dla nich klasztor na skrzyżowaniu dróg u Matki Bożej w Prouilhe koło Carcassonne. Te młode kobiety otrzymały białe habity i czarne welony. Podjęły też życie w zaciszu ścisłej klauzury, która była im miejscem nieustannego przebywania z Bogiem. Mniszki zaczęły wypraszać łaski dla ludzi, troszczyły się zwłaszcza o nawrócenie grzeszników. Troską swą obejmowały także dzieła apostolskie swych braci kaznodziejów, czyli dominikanów. Siostry szybko się rozprzestrzeniły, wiedząc, że ich posługa potrzebna jest na całym świecie. Dotarły także na zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych, do wielkiego miasta, które hiszpańscy koloniści poświęcili Matce Bożej Anielskiej, znanego dziś jako Los Angeles.
   W 1687 r. klasztor dominikanek w Prouilhe powołał do istnienia nowy konwent, który ulokował się w Pirenejach, w kraju Basków, w Nay. Tam siostry przeżyły rewolucję francuską i na fali odrodzenia religijnego powołały do istnienia dwa nowe klasztory: w Mauleon i w Dax. Gdy te konwenty osiągnęły stabilizację w 1864 r. wspólnymi siłami podjęły się stworzenia kolejnego klasztoru, tym razem w Chinon. Młoda wspólnota w Chinon tak się rozrosła, że po czterech latach założyła konwent p.w. Najświętszego Sakramentu w Oullins koło Lyonu. Niebawem do klasztoru dominikanek w Oullins wstąpiły dwie dziewczyny, które przyjechały z Ameryki Północnej, aby w tym zakonie służyć Bogu i - jeżeli to będzie wolą Bożą - przeszczepić zakon do swej ojczyzny. Po kilku latach dwie fundatorki udały się za ocean. Przybyły one do stanu New Jersey i tam w Newark w 1880 r. powołały do istnienia pierwszy w USA klasztor mniszek dominikańskich, który istniał do ostatnich lat XX w. Z powodu braku powołań został on sprzedany kapucynom, a 20 mniszek udało się do innych klasztorów swego zakonu.
   W tym klasztorze dedykowanym św. Dominikowi żyła Matka Maria od Eucharystii, która żywiła wielkie nabożeństwo do Aniołów Stróżów i posiadała ducha apostolskiego. Gdy się dowiedziała o możliwości założenia klasztoru w Los Angeles w Kalifornii natychmiast zaczęła działać. Pokonała wszystkie trudności i w 1924 r. założyła fundację. Wraz z nią do Miasta Aniołów z Newark przybyły cztery inne mniszki: s. Maria od Jezusa, s. Maria Rafaela, s. Maria Gabriela i s. Maria od Niepokalanego Poczęcia. Początkowo zamieszkały gościnnie u sióstr św. Józefa. Tam wśród trosk, ciężkiej pracy, ubóstwa i wielkiej ufności przygotowywały się do objęcia nowego domu, zbierając pieniądze na zakup nieruchomości. W tym trudnym czasie poznały, jak bardzo Bóg miłuje ich małą wspólnotę.
   Przez długi czas siostry z nową przeoryszą, matką Marią Gabrielą, szukały odpowiedniego miejsca dla siebie, gdzie w zaciszu klauzury mogłyby wielbić Boga i wstawiać się za Jego ludem. W 1930 r. przeorysza dowiedziała się o położonym w Hollywood dworze na niewielkim wzgórzu, który wraz z ogrodem wystawiony był na sprzedaż. Po wielu staraniach siostry nabyły za przystępną cenę posiadłość położoną w dolnej części wzgórza wśród ogrodów i trawników. W miejscu fontanny mniszki umieściły posąg Matki Bożej. Zaraz też przystąpiły do adaptacji rezydencji, trzeba było ten luksusowy dom przekształcić w klasztor klauzurowy. W nowym Klasztorze Anielskim mniszki świętowały Boże Narodzenie Roku Pańskiego 1948.
   Sióstr przybywało sukcesywnie, zwłaszcza dynamiczny wzrost powołań dominikanki z Hollywood zaobserwowały po II wojnie światowej. Klasztor Anielski stał się tak liczny, że przeorysza zdecydowała się na nową fundację. Myślała początkowo o Australii, jednak wola Boża okazała się inna - Pakistan. W 1959 r. matka Maria Gabriela wraz z dziewięcioma siostrami udała się do Karaczi, gdzie z czasem powstał klasztor p.w. Matki Bożej Anielskiej.
   Wspólnota w Los Angeles nadal się rozwijała. W 1977 r. trzy mniszki: s. Maria od Krzyża, s. Maria Elżbieta i s. Maria Augustyna udały się na Filipiny, do powstającego klasztoru dominikanek w miejscowości Bocaue, który zaistniał dzięki biskupowi Cyrylowi Almario. Uczyniły to, aby wesprzeć 5 filipińskich dominikanek z kongregacji św. Katarzyny Sieneńskiej i pomóc im stać się mniszkami Zakonu Kaznodziejskiego..
   Tymczasem w Hollywood dominikanki żyjące w ścisłej klauzurze są znane szeroko. Bardzo wiele osób odwiedza ich kaplicę, gdzie trwa wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu. Przybywają tam liczne grupy modlitewne. Także mniszki przez kraty w rozmównicach dzielą się ze swoimi gośćmi owocami swej kontemplacji i świadectwem swego powołania - życia Miłością, dla której murem i kratą oddzieliły się od powabów tego świata. Równocześnie jednak od 91 lat trwają nieustannie w samym centrum zdarzeń i swą modlitwą oraz ofiarą stają się naszymi najlepszymi przyjaciółkami przed Bogiem, prawdziwymi Białymi Aniołami i Gwiazdami Hollywoodu, których życiowe role nigdy nie stracą na aktualności.
Piotr Stefaniak
img